Ogrodzieniec – miasteczko w cieniu średniowiecznej warowni

Pozostałości po zamku w Ogrodzieńcu należą do największych, najbardziej malowniczo położonych miejsc najwyższego wzniesienia Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Góra na której wznosi się budowla, nazwana została od nazwiska Aleksandra Janowskiego, który właśnie tutaj zainspirowany widokiem zamku,  zdecydował się założyć  Polskie Towarzystwo Krajoznawcze. Wydarzenie to upamiętnia tablica umieszczona przy wejściu na zamek z okazji 60-tej rocznicy powołania Towarzystwa w 1906 roku. Zamek Ogrodzieniecki został wzniesiony na rozkaz Kazimierza Wielkiego, który w 1339 r. zrzekł się praw do księstw Śląskich zhołdowany przez Jana Luksemburskiego. Pierwszymi panami zamku pod Ogrodzieńcem byli członkowie rodu rycerskiego Włodków Sulimczyków. Baltazar Włodek Ogrodzieński lub Ogrodzieniecki był sławnym wojownikiem pojmanym w niewolę w 1454 r. pod Chojnicami przez Krzyżaków. Ród Włodków wydał w dawnej Polsce wiele znakomitości. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Piotr Włodko podczaszy krakowski był wysłannikiem panów polskich do Krewy na Litwie, gdzie przebywał król Jagiełło, w celu uczynienia go królem. Jak wiadomo, poselstwo to zakończyło się sukcesem.
Sama gmina Ogrodzieniec, znajduje się w środkowo – wschodniej części województwa śląskiego, tym samym leżąc w południowej części Powiatu Zawierciańskiego, w niewielkiej odległości od trzech głównych aglomeracji Polski południowej: Krakowa (60 km), Katowic (55 km) i Częstochowy (50 km).  Obszar Gminy znajduje się na terenie Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego oraz Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Gminę cechuje typowy wyżynny krajobraz z lasami, polami oraz licznymi ostańcami skalnymi. Najwyższym wzniesieniem jest oczywiście Góra Zamkowa (zwana także Górą Janowskiego), wznosząca się na 515,5 metrów n.p.m. Gmina Ogrodzieniec od zachodu sąsiaduje z gminą Łazy, od północnego – zachodu z miastem Zawiercie, od północy z Gminą Kroczyce, od wschodu z Gminą Pilica, od południa z Gminą Klucze, która należy do Powiatu Olkuskiego w województwie Małopolskim.
Skarb w podziemiach
 
Fortyfikacja wykorzystywała naturalne walory obronne formacji skalnej. Swojej pozycji gród bronił co najmniej od XIII wieku, gdyż jego załodze, przyszło się zmierzyć z pustoszącym najazdem Tatarów w 1241 roku. Od drugiej połowy XIV wieku, pojawia się sukcesywnie powiększany murowany zamek. Najbardziej przysłużył się warowni Seweryn Boner, człowiek niezwykle zamożny oraz piastujący wiele państwowych urzędów. Budowla ta stała się wspaniałą renesansową rezydencją finansisty, którego klientami byli król polski czy niemiecki cesarz. Ogrodzieniec pod względem okazałości i przepychu mógł być porównywany jedynie z królewskim Wawelem. Rozbudowę kontynuował  Stanisław Boner. W połowie XVII w. opiekę nad zamkiem przejął Andrzej Firlej, kasztelan lubelski, który dalej remontował obiekt.. Ostatnią osobą, która miała wpływ na kształt warowni był kasztelan krakowski Stanisław Warszycki – bogacz, któremu majątek przypisywano dzięki paktowi z diabłem. Legę da głosi, iż do dziś pilnuje wielkiego skarbu ukrytego w podziemiach, pojawiając się w księżycowe noce pod postacią złego czarnego psa ciągnącego za sobą łańcuch.
Te nadzwyczajne ruiny, można zwiedzać przez cały rok w godzinach od 9.00-20.00 latem a do 15.00 zimą. Podczas przechadzki warto zobaczyć muzeum zamkowe i salę tortur w Katowni Warszyckiego. Dodatkową sympatyczna atrakcją będzie wizyta w Karczmie Rycerskiej. Osoby, które chcą poczuć dreszczyk emocji, mogą się zapisać na “Wieczór z duchami”, czyli nocne zwiedzanie zamku, zamieszkanego przez duchy i upiory.
Stare mury tętnią życiem
 
Zamek jest miejscem w którym się odbywają Międzynarodowe Festiwale Studenckich Zespołów Folklorystycznych. Pod koniec maja, Ogrodzieniec gości uczestników Najazdu Barbarzyńców, festiwalu prezentującego kultury wczesnośredniowiecznych Słowian oraz Wikingów. Natomiast na przełomie lipca i sierpnia toczą boje uczestnicy Turniejów Rycerskich. We wrześniu odbywa się impreza o nazwie Szwedzi na Zamku. W niedziele i święta w okresie letnim, zwiedzanie uatrakcyjniają pokazy walk dzielnych rycerzy.
W takim niewielkim miasteczku, zamek nie jest jedyną ciekawą atrakcją turystyczną. Gdy zwiedzimy fortyfikację, spokojnie znajdzie się jeszcze kilka miejsc w okolicy, godnych polecenia.
Wokół prehistorycznych łowców
Gród Królewski na Górze Birów, usytuowany jest na północ do ruin Zamku Ogrodzienieckiego, na jednym z najwyższych ostańców na tym obszarze zwanym Górą Birów (460 m n.p.m.). Lokalizacja Góry Birów, a także obecność w masywie ostańca licznych jaskiń powoduje, że jest ona jednym z najważniejszych kompleksów archeologicznych na Jurze, dzięki którym można zdobyć wiele ciekawych informacji dotyczących regionu. Początki działalności człowieka na Górze Birów sięgają 30 tysięcy lat wstecz. Wtedy to, łowcy reniferów i niedźwiedzi zakładali swoje łowieckie bazy w jej jaskiniach. Skały dostarczały krzemienia, który był jednym z pierwszych surowców mineralnych do produkcji narzędzi i broni. Na szczycie Góry Birów, a także w jej najbliższych okolicach, funkcjonowały w II i III tysiącleciu p.n.e. pracownie wykonujące z krzemienia: siekierki, groty do strzał i inne narzędzia. Na ten czas również datuje się powstanie pierwszej osady rolniczej ludności tzw. kultury pucharów lejkowatych. W okresie VI – V wieku Góra była centrum zespołu osadniczego składającego się z kilku położonych w pobliżu osad tzw. kultury łużyckiej.
Góra Birów w Podzamczu i okolice, należą do najcenniejszych form krasowych w Polsce, których największe skupisko występuje właśnie na obszarze Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Jaskinie i schroniska skalne występujące w Górze Birów to jedno z najciekawszych miejsc wartych odwiedzenia. Stanowią one część wielokulturowych stanowisk archeologicznych, obejmujących okres wielu dziesiątek, a nawet setek lat. Badania pozwoliły na rozpoznanie kilku faz osiedlania się w tym obszarze ludzi, przybliżyły sposób ich życia oraz zmiany w przyrodzie. Odkryto tutaj w osadach jaskiniowych Góry Birów obozowiska łowców reniferów. Znalezisko to potwierdzają liczne szczątki reniferów, stanowiące około 70% całego odkrycia. Polowania na renifery dostarczały ówczesnym ludziom mięsa, kości i skór, zbierano także zrzucane poroża.
Ruiny fabryki prochu
Fabryka Prochu Strzeleckiego mogła istnieć w Ogrodzieńcu już  na początku XVIII wieku, a jej produkty, przeznaczano na potrzeby zamku i do wysadzania skał. Rozwój górnictwa na terenie Zagłębia Dąbrowskiego spowodował, że w końcu XIX wieku, rozpoczęto budowę zakładu, który nosił nazwę Fabryki Prochu „Zawiercie” w Ogrodzieńcu. Właścicielem fabryki było Rosyjskie Towarzystwo Wyrobu i Sprzedaży Prochu w Petersburgu. Zakład składał się z dwunastu działów, na terenie których pracowało około 70 osób. Teren pracowni, był objęty surowymi przepisami BHP, ponadto zabronione było używania ognia, a konie podkuwano dla bezpieczeństwa drewnianymi podkowami. Zakład był otoczony licznymi stawami, a wodę doprowadzano ceramicznymi rurociągami z pobliskiej Krępy. Produkowany proch przewożono zaprzęgami konnymi do kopalni węgla kamiennego w Dąbrowie Górniczej i Sosnowca. Na przełomie 1914/1915 roku stacjonujące niedaleko Ogrodzieńca wojska austriackie wkroczyły na teren fabryki wysadzając jej najwyższy komin. Po zakończeniu I Wojny Światowej nadzór nad fabryką sprawował T. Kattenbach. Często powtarzające się kradzieże na terenie fabryki spowodowały, że Kattenbach musiał ciągle jeździć na rozprawy sądowe. Podczas jednego z takich wyjazdów przeziębił się, ciężko zachorował i zmarł w 1923 roku. W 1935 roku całkowitemu zniszczeniu i rozebraniu uległ główny rurociąg doprowadzający wodę, a stawy otaczające fabrykę wyschły. W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia na terenie ruin zakładu posadzono las sosnowy. Dziś pozostałości zakładu są atrakcją turystyczną, która przyciąga wielu zwiedzających.
Tak więc widać, że atrakcji wokół niewielkiego Ogrodzieńca jest co nie miara, i warto sobie zarezerwować na zwiedzanie przynajmniej dwa dni. Nie ma na co czekać – historia zaklęta w białym kamieniu wzywa!

Najnowsze artykuły z kategorii miejsca: